Był sobie raz … zdrowy domek ślimaka do zamieszkania

Był sobie raz - zdrowy domek ślimaka do zamieszkania
Był sobie raz - zdrowy domek ślimaka do zamieszkania 

Zbudowany z ekologicznych materiałów, bardzo energooszczędny, a do tego komfortowy. Brzmi to jak bajka. Dla rodziny Lambregts z Mortier ta bajka stała się rzeczywistością dzięki architektowi Claudy Mercenier z ARTerre.

W ramach akcji „Budowanie z energią“, architekt Mercenier postawił sobie za cel zaprojektowanie domu, który nie tylko posiadałby doskonałą izolację, chroniącą przed utratą ciepła i wykorzystywałby optymalnie energię słoneczną, ale również byłby zbudowany z materiałów ekologicznych, czyli takich, które nie szkodzą ani zdrowiu, ani środowisku. W efekcie powstał komfortowy, wyjątkowo energooszczędny, a do tego idealnie wkomponowany w otoczenie dom o powierzchni mieszkalnej liczącej 179 metrów kwadratowych.

W doskonałej harmonii z naturą

Piec na pelet, z mechanicznym systemem wentylacji umożliwiającym powtórne wykorzystanie ciepła dba o przyjemną temperaturę w pomieszczeniach. Woda jest ogrzewana za pomocą kolektorów słonecznych. Panele fotowoltaiczne mają w przyszłości przekształcać energię słoneczną w prąd elektryczny. „Kształt domku ślimaka został wybrany nie tylko ze względów estetycznych“, precyzuje architekt. „Łukowe zagięcie od strony północnej pełni funkcję „buforu zimna”, a ukośna ściana od strony południowej zapewnia lepszy dostęp promieni słonecznych i rozległy widok.”

Był sobie raz - zdrowy domek ślimaka do zamieszkania

Do pokrycia dachu Mercenier wybrał matową dachówkę ceramiczną w kolorze antracytu, Koramic Migeon Actua. „Jestem wielkim fanem dachówek z gliny“, tłumaczy. „Są atrakcyjne cenowo, łatwe do ułożenia i nadają ukośnym dachom swoisty „rytm”. W tym przypadku zdecydowałem się na Migeon Actua z powodu jej dużych, ekonomicznych rozmiarów, prostej i eleganckiej linii oraz z uwagi na odcień, który idealnie harmonizuje z sąsiednimi domami. Podobnie jak drewno, również gliniane dachówki pokrywają się z czasem piękną patyną. W rezultacie dom z biegiem lat dojrzewa razem z krajobrazem przyrody, wśród której został wybudowany. Jak prawdziwy ślimak.“

Był sobie raz - zdrowy domek ślimaka do zamieszkaniaBył sobie raz - zdrowy domek ślimaka do zamieszkania

Architekt: Claudy Mercenier, ARTerre – Fléron Pokrycie dachu: Emmanuel Liegeois – Herve Dachówka ceramiczna: Migeon Acta łupkowy szary

Data utworzenia: 10.05.2013


Komentarze

  • Tomek napisał(a):

    Temat na czasie - ekologia. Sam pomysł dosyć odważny. Nowatorskie rozwiązania, termooszczędność, dążenie do samowystarczalności energetycznej. - super sprawa.Środek ekonomiczny i ergonomiczny, dachówki, wzorzec wzięty z przyrody - czemu nie. Pomysł do akceptacji. Ale dla odważnych.

  • Iwon03 napisał(a):

    Niesamowity ten dom.Architekt miał fantazję,nie wiem czy by mi się podobał.Na uznanie zasługuje fakt,ze jest w pełni ekologiczny.

dołącz do dyskusji

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Podobne artykuły