Na rynku

Targi Dach und Holz… niemal zupełnie bez dachów

Targi Dach und Holz

Eufemizmem byłoby stwierdzenie, że problemy z podażą dachówek na rynku budowlanym odbiły się niekorzystnie na ofercie wystawców, którzy w lipcu pojawili się na corocznych niemieckich targach Dach und Holz. Tak naprawdę pokryć dachowych było jak na lekarstwo! Nie znaczy to jednak, że wyjazd nie był udany. W drogę powrotną do Polski wziąłem ze sobą rokujące kontakty i inspirujące nowości, które wskazują kierunek, w jakim prawdopodobnie rozwijać się będą branże dekarska i budowlana.

Minęło 10 lat od czasu, kiedy miałem okazję brać udział w targach Dach und Holz. Wtedy odbywały się w Stuttgarcie, a mnie w pamięci wyrył się duży rozmach i bogata oferta produktów dekarskich, materiałów drewnianych i technologii budowy domów z drewna. W tym roku bardzo zaskoczyła mnie słaba frekwencja, widoczna m.in. w nie w pełni wykorzystanych halach targowych. Przykry był także brak firm produkujących dachówkę ceramiczną, takich jak Koramic, Braas, Nelskamp czy Meyer holsen. Skąd tak małe zainteresowanie największym wydarzeniem przygotowanym dla naszej branży? Nad odpowiedzią na to pytanie głowiłem się wraz z wystawcami, z którymi przyszło mi rozmawiać. Zgodziliśmy się co do tego, że powodów może być kilka – przekładanie terminu targów wynikające m.in. z pandemii, a także zerwane łańcuchy dostaw, które spowodowały, że magazyny zarówno gotowych dachówek jak i komponentów niezbędnych do ich wytworzenia, smutno świecą pustkami.

Sam na targi wybrałem się z jasno określonymi celami. Przede wszystkim postanowiłem znaleźć producentów CLT, którzy zainteresowani będą mniejszymi projektami. Duzi gracze niechętnie otwierają komputer, gdy mają wycenić niewielką inwestycję. Potrzebowałem zatem uzyskać kontakty do takich firm, które – same będąc kameralnymi – nie pogardzą drobniejszym biznesem. Ten cel zrealizowałem zgodnie z założeniem i nawiązałem współpracę z kilkoma zainteresowanymi producentami CLT.
Nie mogłem sobie odmówić także obejrzenia oferty firmy Knapp, która produkuje różnego rodzaju okucia, łączniki i kątowniki do drewna. Jednym z tych produktów, który wzbudził moje żywe zainteresowanie, jest łącznik walco, który służy do łączenia ze sobą ścian domów prefabrykowanych. Moją uwagę zwróciły też metalowe oraz drewniane wieszaki do belek, a także system podnoszenia ścian i kołki drewniane do montażu ścian z drewna masywnego.

Kolejnym moim celem było zobaczenie na żywo produktów firmy Lignotrend, która specjalizuje się w produkcji stropów prefabrykowanych w całości klejonych – razem z płytą wierzchnią i dolną, a do tego może posiadać nacięcia akustyczne i częściowe wypełnienie izolacją akustyczną z wełny drzewnej.

Polskich producentów na Targach nie było wielu – odniosłem wrażenie, że wydarzenie przygotowane zostało przez Niemców dla Niemców. Taką ocenę potęgował fakt, że nawet katalogi w większości przypadków wydane były tylko w języku niemieckim. Trudno było szukać wersji angielskich, o polskich nie mówiąc (nawet, jeśli producent prężnie działa na terenie naszego kraju, jak firma Steico, która ma w Polsce aż trzy fabryki). Wśród wystawców również dominowali gospodarze, a przedstawicieli innych nacji można było niemal policzyć na palcach jednej ręki.
Wśród polskich marek moją uwagę zwrócili producenci giętarek do blachy, wiązarów kratowych, Blachy Pruszyński oraz firma, która produkowała blachę dachówkową z fabrycznie naklejonym panelem fotowoltaicznym – electro tile. Właściciel nie ukrywał zadowolenia z faktu, że jego produkt spotkał się z ciepłym przyjęciem niemieckich klientów. Zwłaszcza, że podobnych rozwiązań znaleźć można było kilka, co świadczy o rosnącej popularności tego typu technologii. Choć ja pozostanę wobec niej nieco sceptyczny – moim zdaniem blacha inaczej pracuje niż panel fotowoltaiczny ze szkła i kiedy będzie się nagrzewać, zacznie się rozszerzać a to może powodować odklejenie i degradację kleju, którym panel jest przyklejony.

Ciekawe rozwiązanie, w zakresie fotowoltaiki, zaprezentowała firma Solarplexus. To dachówki fotowoltaiczne w całości wykonane ze szkła, tak zlicowane, że stanowiły niemal doskonałą jednolitą powierzchnię dachu. Interesujące były także panele fotowoltaiczne wsuwane w aluminiową ramkę, podobną kształtem do dachówki ceramicznej, pokazane przez podobno największego dystrybutora materiałów do pokryć dachowych w Niemczech.
Współczesne myślenie o środowisku naturalnym znalazło też odzwierciedlenie w produktach firmy Gutex. Ciekawostką były tu budki dla ptaków i domki dla owadów ukryte w elewacji oraz panele fotowoltaiczne zabudowane w warstwie izolacji termicznej od zewnętrznej strony ściany. To nie koniec innowacyjnych pomysłów! Branża dekarska, jak cały przemysł, wchodzi w erę 4.0, co uzmysłowiła mi m.in. szwajcarska firma Woodtec. Pokazała ona nieco futurystyczny sposób prezentowania planów ścian przy użyciu wirtualnych gogli. Po ich założeniu, na ekranie widać było rzut konstrukcji ściany i plany w formie wirtualnego rysunku umiejscowionego na rzeczywistym stole do montażu ściany. Co ciekawe, można było również prezentować dane, takie jak długość elementów czy ich numer, a po wybraniu komendy głosowej „pokaż mi gdzie jest element 423”, był on wskazywany strzałką na wirtualnym planie.

To nie koniec rozwiązań z zakresu IoT, wdrażanych przez tę firmę – w związku z tym, że w przyszłości prawdopodobnie czeka nas deficyt pracowników fizycznych, a także specjalistów w programowaniu maszyn, przydatny może się okazać most do obróbki ścian, który pozwala na wbicie gwoździ czy zszywek oraz wycinanie otworów pod okna czy gniazdka elektryczne przy pomocy prostych komend wydawanych przez operatora. Pomocne w tym względzie mają być także lasery, które wskazują, gdzie w tej chwili znajduje się nasz punkt zerowy. I tu kolejne zaskoczenie – taki most można doczepić do ich standardowego stołu montażowego (który my akurat w firmie Tatarczuch posiadamy).

Nie mogę nie wspomnieć też o firmie Schneider, która pokazywała znakomite w mojej ocenie rozwiązanie, czyli płytę z wełny drzewnej do izolacji zewnętrznej, od razu pokrytą klejem do siatki na makiecie. Udowadniali, że na taką surową płytę nieotynkowaną można lać wodę (całą jej kaskadę) a ona nadal nie przemaka.
Bardzo ciekawy produkt – nie znałem go wcześniej – pokazała firma Prebena, produkująca narzędzia do gwoździarek i zszywarek do OSB. Ta gwoździarka miała wewnętrzny zbiornik na sprężone powietrze pod wysokim ciśnieniem, które powinno wystarczyć na długie lata. Nie trzeba podłączać do tego przewodów ze sprężonym powietrzem, czy wymieniać zbiorniki z gazem. Co więcej, zbiornik ten – gdy już skończy się gaz – można samemu ponownie napełnić za pomocą kompresora wysokiego ciśnienia. Cenię to rozwiązanie, bo powoduje, że nie ograniczają nas kable czy pojemność kompresora. Jego użytkownikom niestraszne zamarzanie wody w przewodach, nie muszą też pamiętać o naładowaniu akumulatora.

I na koniec wrażenia estetyczne – najciekawszym stoiskiem w mojej opinii było to przygotowane przez firmę Isocell, która produkuje między innymi membrany oraz taśmy, a chyba najbardziej znana jest z izolacji wdmuchiwanych, wykonanych na bazie celulozy. Najgorszym stoiskiem, według mnie, było stoisko firmy Mocopinus, produkującej profile elewacyjne. Na swoim stoisku firma ta nie pokazała ani jednego profilu elewacyjnego, nie miała ani jednej próbki, a jedynie oszczędne w środkach katalogi. A przecież nie wystarczy powiedzieć „jestem super, kupujcie u mnie”. Trzeba to zapewnienie potwierdzić twardymi dowodami. Panowie, tak się nie targuje.

Bartosz Domin
Firma Tatarczuch członek Stowarzyszenia SEDG

5/5 - (2 głosów)

Data publikacji: 30 października, 2022

5/5 - (2 głosów)


Komentarze


Udostępnij artykuł

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Podobne artykuły